Dziś często bywa tak, że wigilię przeżywamy kilkakrotnie – Mamy wigilię w szkole, pracy, ze znajomymi i na końcu przeżywamy wigilię z rodziną – tę 24 grudnia. 20 grudnia natomiast w tym roku na wigilii w pięknie przystrojonej sali, przy szopce, pomrugiwającej choince spotkać się mogła młodzież - lektorzy, ministranci, animatorzy oraz inne osoby ściślej związane z twardogórskim oratorium.
Tradycyjnie spotkanie otworzyło odczytanie fragmentu z Ewangelii Łukasza o narodzeniu Jezusa. Po kilku słowach wstępu, które wygłosił do nas kleryk Marcin, wszyscy z chęcią rzuciliby się do syto zastawionego stołu, gdyby nie chęć wykorzystania jednej z nielicznych (jeśli nie jedynej w roku) tak dobrej okazji do jednocześnie: wymienienia ze sobą kilku słów, pożyczenia sobie miłych rzeczy, przebaczenia sobie, czyli podzielenia się opłatkiem. Liczne śmiechy, szmer wymawianych życzeń stworzyły niepowtarzalną, serdeczną atmosferę. Następnie zasiedliśmy do stołu, by już nie tylko nacieszyć swój wzrok ale i podniebienie licznymi smakołykami.
Wigilia nie mogła by się obyć bez wspólnego śpiewania kolęd. A dysponując multimedialnym sprzętem kleryk zorganizował nam wspaniałe karaoke! Wszyscy świetnie się bawili, śpiewając tradycyjne piosenki o narodzeniu Pana. Mikrofon wędrował po sali, więc każdy mógł pochwalić się swoim muzycznym talentem i dołożyć swoją dozę interpretacji kolędy. 
Oczywiście zgodnie z tradycją wigilia nie kończy się na zmywaniu naczyń ale na wręczaniu prezentów! O tym punkcie wieczoru wigilijnego księża również pamiętali. Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali swoje paczki. Rola Mikołaja przypadła księdzu Tomkowi – jego pomocnym elfem był kleryk Marcin. 
Swoją obecnością zaszczycili nas również ksiądz Reca, ksiądz Daniel oraz ksiądz proboszcz, który wygłosił Bożonarodzeniowe słówko...
 
Paweł Czuliński